wtorek, 1 października 2013

Totalna bzdura cóż na to Zofija córa



Pan, który po goleniu gębę w zygzaki miał i ptaka na swym ramieniu
śmiało niósł, mrucząc pod nosem „dobrze MU!”
Ptak ten wychodził z buta mu
- z głębinowego ptak to snu. 
Miał sępa, który deszcze jadł,
na głowę chyba ptak ten spadł!
I ośmiornicę zdechłą też
chociaż uważał, że to jeż.
Z utytą myszą jakiś pan platoński dialog toczył wciąż
chociaż upadły był to mąż.
Jamniczek z dziobem oraz mysz
są do kompletu także tysz.
 


 




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz