niedziela, 15 stycznia 2012

Pan Smutny to Wesoły Pan

czarownica i ptaki

Pod błękitnym tym księżycem
Gdy na niebie są trzy gwiazdki
Wtedy stara czarownica
Wyprowadza swoje ptaszki
Ptaszek IZE z Babilonu
Lecz niestety ma lumbago
Jest z Asyrii biało czarna
Kaczka która wróży babom
Kropkowaty brodziec - brodzi
Ciągle ćwierka nic nie szkodzi
Co wyłowi szybko zjada


Nawet jak się to nie nada
Czarownica zaś czaruje
Mrucząc żywot swój marnuję
Wyczaruję zatem sen
Będę spała po dniu dzień.

niedziela, 23 października 2011

Tukan














To Tukan, który swoją żonę
Pilnował zwykle dość starannie
Lecz ta stuknieta trochę była
I rozpuściła się raz w wannie

Kosmita w paski - ten przyleciał
Z pasma tych chmur nad horyzontem
Rakietą w paski - oczywiście
W kosmosie musi byc porządek

Zwierzęta ze snu, które zwykle
Ze snu zdołaja umknąć ranem
I gdzieś przed siebie biegną
Krzycząc - jesteśmy takie niewyspane.


Prawdziwa historia obrony czci panienki przez księżyc, jajko i ptaszęta

Do domku snów malarzy dwóch
Mondriana i Chagalla
Podpalacz serc panienkę tą
ciągnie by se pozwalać.

Panienka nie od tego jest
lecz nie wie drab ognisty
że lecą ptaki wszelkich cnót
By strzec panienki czystość.

Okrutne jajko
draba płeć
przerobi na makaron
nie będzi płci on więcej mieć
straszną go skarze karą.

Księżyc gdy draba zoczył
wnet
na strychu przysiadł śmiało
i księżycową nuci pieśń
nie dam bezcześcić ciało
(panienki).



poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Anioł dewotek



Anioł dewotek
zawsze gotowy
podstawić im skrzydło
w drodze do kościoła
Usłużenie pomaga im wstać
Mówią - Pan jest Aniołem
Bardzo go to śmieszy
Gwałtownie zaprzecza
Muszę - o idzie następna
Tak bolą mnie skrzydła
mruczy w takt jej kroków
Ale prace zalecone
przez pana Boga
trzeba wykonywać sumiennie

Niebo i ptaki

Ptak
który niebo
połknął
całe
nucił zaiste
to wspaniałe
nie muszę męczyć się
fruwaniem
a dobre było to śniadanie
Kompani jego zakrzykneli 
oddaj nam niebo
do niedzieli bo już
jesteśmy - my nie ptaki - jakieś pełzaki.

Być

Nadchodzi wiosna
buldog BYĆ
co lat ma już
czterdzieści dwa

Czeladnik który
śmiało zbiegł
z rękawicznika psem
ha ha

I rybowaty jamnik
który - dziobakiem
zawsze on chciał być

Kompania zimie woła tak
Ach wstydź się
wstydź zimo zła
Już sobie idź.